Wydanie nr 264/2019, Sobota 21.09.2019
imieniny: pokaż (9 imion)Bernardyna, Hipolit, Jonasz, Marek, Laurenty, Mateusz, Ifigenia, Bożeciech, Melecjusz
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • tvmalbork.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvdzierzgon.pl

„Zetknięcie z MMA na treningu zmienia postrzeganie tej dyscypliny”. W cztery oczy z Bartoszem Kuhl #15

„Zetknięcie z MMA na treningu zmienia postrzeganie tej dyscypliny”. W cztery oczy z Bartoszem Kuhl #15 fot. Michał Kruczkowski
Mieszane sztuki walki z roku na rok stają się w naszym kraju coraz bardziej popularne. Duże zainteresowanie tą dyscypliną sportu nie ominęło także naszego miasta, w którym istnieje klub MMAlbork. Postanowiliśmy dowiedzieć się nieco więcej o tym, jak wygląda działalność klubu, rozmawiając z głównym trenerem, Bartoszem Kuhl. Jeśli w jakimś stopniu jesteście zainteresowani sportami walki, poniższa rozmowa z pewnością będzie odpowiednim źródłem interesujących informacji.

 

Zacznijmy od samej genezy powstania klubu MMAlbork. Jak to wyglądało na początku?

Zaczęło się od uprawiania boksu, bo w Malborku brakowało takiej dyscypliny sportowej. Z tego, co mi wiadomo, kiedyś w przeszłości była w mieście dosyć mocna sekcja bokserska, już nie pamiętam, czy były to lata 70., czy 80. Później gdzieś to wszystko się zatarło, nic w tym kierunku nie było robione. Nas do tego ciągnęło. Wszyscy, którzy mieli pograć w piłkę, już pograli, ci, co mieli pójść na karate, to sobie poszli, ale było jeszcze spore grono osób, które chciało czegoś innego. Stąd też ta inicjatywa, żeby coś w tym kierunku robić. Klub formalnie zalegalizowany jest już trzy lata, ale ogólnie w grupie trenujemy około dziesięciu lat. Na początku na własną rękę znaleźliśmy trenera, którym był Zbyszek Zakrzewski. Tułaliśmy się tak po szkołach podstawowych, salach gimnastycznych, sami organizując sobie te zajęcia. Z  biegiem czasu, gdy MMA zaczęło ewoluować, zarówno w naszym mieście, jak i na całym świecie, postanowiliśmy bardziej to zalegalizować i rozwinąć, żeby te warunki treningowe były coraz lepsze.

 

Wracamy do dnia dzisiejszego, jak wasza sytuacja prezentuje się obecnie?

Na dzień dzisiejszy warunki treningowe są nieporównywalne do tych, z których korzystaliśmy przed laty. Nasz klub mieści się przy ul. Dalekiej 117, na terenie siłowni Pak-Mal. Jest to wszystko po prostu podpięte pod działalność komercyjną, czyli jest to jedna z usług, jaką świadczy siłownia. Trenujemy w normalnym, zalegalizowanym klubie fitness, w którym odbywają się zajęcia z zakresu sztuk walki.

 

Jak wyglądają podziały na grupy treningowe?

Są podziały ze względu na poziom zaawansowania. Jest zatem grupa początkująca i zaawansowana. W pierwszej znajduje się młodzież w przedziale wiekowym między 12. a 19. rokiem życia, w drugiej grupie są aktualnie osoby, które mają więcej niż 22 lata i trenują minimum od tych czterech lat.

 

Ile członków liczy klub?

Nie ma jakiejś stałej liczby, jest rotacja ludzi. Jedni chodzą dwa miesiące, potem przestają, pojawiają się znowu. Na tę chwilę można powiedzieć, że w klubie jest około 25-30 osób.

fot. MMAlbork

Czyli bywały przypadki, że ludzie szybko się zniechęcali po treningach?

Tak, często się tak zdarza, że ludzie się zniechęcają. Sami możemy zaobserwować, że gdy w telewizji, lub nawet tutaj, lokalnie, jest jakaś gala sportów walki, to my to automatycznie odczuwamy wzrostem frekwencji na zajęciach. Tak, jak te wzrosty szybko następują, tak samo szybko następują spadki. U wielu osób jest to po prostu chwilowe zainteresowanie, gdzieś ta monotonia treningowa, występująca w każdej dyscyplinie sportu, tych ludzi zniechęca. Też często bywa tak, że ktoś przychodzi na treningi do momentu, gdy zaczynają się sparingi. Ludzie nie rezygnują przez to, że sparingi są niewiadomo jak brutalne, ale wydaje mi się, że niektórzy mają inne wyobrażenie na ten temat i przy takim zderzeniu z rzeczywistością zmienia się ich postrzeganie tej dyscypliny.

 

Na czym skupiacie się w trakcie treningów?

W grupie początkującej chcemy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo, staramy się wzmocnić ciała tych młodych ludzi do tego, żeby w przyszłości mogli tę dyscyplinę uprawiać jak najbardziej bezpiecznie. Jeżeli już przejdą okres przygotowawczy i te wzorce ruchowe są w większości prawidłowe, to zaczynamy drążyć różne techniki, począwszy od technik parterowych, poprzez techniki zapaśnicze, kończąc na technikach bokserskich czy też kickboxerskich. Treningi, w zależności od dnia, są podzielone na różne płaszczyzny. Mamy treningi typowo zapaśnicze, albo treningi typowego parteru, czyli z zakresu brazylijskiego jiu-jitsu. Treningi stójkowe to uderzenia, wykorzystujące boks i kick-boxing.

 

Jak klub się prezentuje pod względem kwalifikacji kadry szkoleniowej?

Głównym trenerem grupy zaawansowanej, udzielającym się także po części w grupie początkujących, jestem ja. Na co dzień jestem trenerem personalnym, posiadam do tego odpowiednie uprawnienia. Jestem również instruktorem siłowni i trenerem przygotowania motorycznego. Uważam, że moje kwalifikacje są na dosyć wysokim poziomie, jeśli weźmiemy pod uwagę miasto, w którym mieszkamy. Są też koledzy, którzy mi pomagają w tym wszystkim, ale głównie opiera się to na realizacji planów, które układam osobiście.

 

Czy startujecie w oficjalnych zawodach?

Startujemy w zawodach, jednak nie jest to przymusowe. Ci, którzy chcą sprawdzić swoje umiejętności na arenie międzymiastowej, mają taką możliwość. Kolega ostatnio startował w Toruniu na Mistrzostwach Polski Służb Mundurowych, następny kolega 10 listopada będzie startował w amatorskich mistrzostwach MMA. Mimo wszystko, jeśli mielibyśmy patrzeć procentowo, to liczba startujących jest niewielka. Ludzie bardziej uprawiają ten sport dla własnej satysfakcji, niż po to, żeby się mierzyć i zdobywać jakieś trofea.

 

Chciałbym też poruszyć temat dyscypliny. Nie da się ukryć, że MMA zyskuje na popularności w naszym kraju. Bywa tak, że niektórzy naoglądają się za dużo i potem wychodzą z tego różnego rodzaju agresywne zachowania. Czy macie jakieś zasady, które uczą waszych zawodników, żeby nie wynosili tego, czego się nauczą, na ulicę czy nawet do szkoły?

Zawsze przestrzegamy tego i mówimy jasno, że to, czego się uczymy, ma tylko wymiar sportowy. Mamy to wszystko wykorzystywać tylko w kontekście czystej rywalizacji sportowej, w miejscu przeznaczonym do tego, czyli na sali treningowej bądź też zawodach. Oczywiście, jak to w życiu bywa, nigdy nie mamy stuprocentowej gwarancji, że ktoś będzie to wykorzystywał w niewłaściwy sposób. Z własnego doświadczenia mogę jedynie powiedzieć, że żeby czegokolwiek się nauczyć, należy trenować minimum rok, wtedy zna się jakieś podstawy. Gwarantuję, że nawet jeśli osoba przychodzi na treningi z zamiarem, że chce się czegoś nauczyć w złych intencjach, to po roku czasu będzie miała to wybite z głowy. Sama dyscyplina, sposób prowadzenia treningów i klimat, który panuje na sali treningowej, na pewno wyplewią w kimś chęć zrobienia komuś krzywdy. Z drugiej strony, jeśli ktoś pochodzi tylko trochę i liźnie tego wszystkiego, to tak naprawdę niczego się nie nauczy. Bywały przypadki, że ktoś po takim krótkim czasie chciał wykorzystać to, czego się nauczył, przeciwko komuś innemu i obracało się to wszystko przeciwko niemu. W tym zakresie życie weryfikuje samo.

fot. MMAlbork

Co tak naprawdę osoby przychodzące na wasze treningi mogą z nich wynieść, nie tylko pod względem sportowym, ale także mentalnym?

Zacznijmy może od wymiaru sportowego. Przede wszystkim MMA wymaga od zawodników bardzo dużych zdolności motorycznych. Jeżeli chodzi o dyscyplinę, to tam trzeba być połączeniem wszystkich cech motorycznych w jednym. Nie wystarczy być tylko silnym, tylko szybkim, tylko gibkim. Trzeba to wszystko wypośrodkować i dopasować do stylu walki, jaki się ma. Jeżeli chodzi o korzyści mentalne, to na pewno wychodzą dyscyplina, integracja z rówieśnikami, szacunek do drugiej osoby, koleżeństwo, współzawodnictwo. Moim zdaniem bardzo się to przekłada na relacje interpersonalne, z racji tego, że ten sport uczy pokory. Jakiego mniemania o sobie byśmy nie mieli, czego byśmy nie potrafili, zawsze może znaleźć się ktoś lepszy, ktoś, kto przysłowiowo może nam utrzeć nosa. Jeżeli nasz nos zostanie te kilka razy utarty, to nasz światopogląd się diametralnie zmienia.

 

Kto może dołączyć o klubu? Czy są jakieś wymagania, czy każdy może przyjść i zacząć u was trenować?

Jeżeli osoba jest niepełnoletnia, to wymagana jest pisemna zgoda rodziców. Jest regulamin klubu, który prawny opiekun musi podpisać. Nie może być też żadnych przeciwwskazań lekarskich do uprawiania tego sportu. Poza tym nie ma żadnych innych wymogów, które trzeba spełniać. Jeśli w trakcie treningów wyjdzie, że dana osoba nie powinna uprawiać tej dyscypliny, to wtedy niestety taką osobę musimy odsunąć. Z doświadczenia powiem, że takie sytuacje raczej nie miały miejsca. Zajęcia też nie są niewiadomo jak ekstremalne, są one dopasowane do możliwości trenujących. Ta poprzeczka zawsze jest zawieszona dosyć wysoko, ale na tyle wysoko, żeby można było ją przeskoczyć.

fot. MMAlbork

 

Michał Kruczkowski
Podziel się:
Oceń:
Tagi

Zobacz więcej z kategorii Sporty walki


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.

 
KENZO
KENZO 01.11.2018, 09:49
Wielki szacunek dla Ciebie ,że to dalej funkcjonuje tylko tak dalej !!!