Wydanie nr 79/2019, Środa 20.03.2019
imieniny: pokaż (16 imion)Klemens, Klaudia, Bogusław, Ambroży, Eufemia, Cyriaka, Wincenty, Patrycjusz, Anatol, Aleksander, Fotyna, Józefa, Ermegarda, Irmegarda, Kutbert, Wolfram
ReklamaKontakt
  • tvregionalna24.pl
  • tvmalbork.pl
  • zulawyimierzeja24.pl
  • tvdzierzgon.pl

Brutalne zabójstwo na oczach dzieci. Aresztowany konkubent nie przyznał się do winy. Rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty.

Brutalne zabójstwo na oczach dzieci. Aresztowany konkubent nie przyznał się do winy. Rodzina była objęta procedurą Niebieskiej Karty. fot. KPP Malbork
33-latek na oczach nastoletnich dzieci ugodził nożem swoją partnerkę. Kobieta zmarła w szpitalu - podejrzany został zatrzymany i usłyszał zarzuty.

Do tragedii doszło w niedzielę w jednym z mieszkań w Malborku. Podczas awantury 33-latek wziął nóż i ugodził trzykrotnie 43-letnią kobietę. 

  • Do zdarzenia doszło po godzinie 22-giej. Mężczyzna trzykrotnie ugodził swoją konkubinę. Kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie została natychmiast operowana - niestety nie udało się uratować jej życia - informuje Prokurator Rejonowy, Maciej Więckowski.


 

Z ustaleń wynika, że po ataku sprawca uciekł z mieszkania. Matce pomocy próbowały udzielić jej nastoletnie dzieci. Podejrzany trafił w ręce policji w poniedziałek, 17 grudnia ok. 6 rano. Podczas zatrzymania był pijany i odmówił zeznań.

  • 33-latek podczas zatrzymania nie składał żadnych oświadczeń. Natomiast podczas przesłuchania u prokuratora nie przyznał się do zarzuconego mu czynu - dodaje prokurator.

Decyzją sądu mężczyzna ma trafić do aresztu na trzy miesiące. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.


 

Problemy rodzinne istniały już od dawna.

- W przeciągu roku policja kilkukrotnie była wzywana do mieszkania w związku z awanturami domowymi. W związku z uzasadnionym podejrzeniem zaistnienia przemocy w rodzinie została wszczęta procedura Niebieskiej Karty – poinformowała mł.asp. Sylwia Kowalewska, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Malborku.

Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że dzieci trafiły pod opiekę rodziny.

Dawid Bochon

Powiązane artykuły

Kamery On-Line

Podziel się:
Oceń:
Tagi

Zobacz więcej z kategorii Na sygnale


Komentarze (43)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe i naruszające regulamin będą usuwane.

 
Dante
Dante 26.12.2018, 22:30
Znałem Andrzeja ze szkoły i faktycznie był to spokojny i skryty chłopak. Widziałem jego Ojca jak pijany się błąkał po osiedlu, miał z tego powodu problemy w szkole, bo był wytykany palcami. Po latach spotkałem go w pracy jak pracował w galerii w Malborku jednym ze sklepów i słyszałem, że lubi sobie wypić ale zachowywał się zwyczajnie, wypytywał mnie o to czy znam jakieś miejsca pracy które mógłbym mu polecić, na koncie społecznościowym też wydawało się, że w jego życiu nic złego się nie dzieje chociaż obiło mi się o uszy, że tracił pracę z powodu alkoholu. Świadomie nie byłby w stanie tego zrobić, musiał sporo wypić a jednocześnie w wymianie słownej zostało powiedziane coś, co wpędziło go w amok, nie kontrolował siebie. Nie znam sytuacji rodzinnej, też spotykałem go sporadycznie i głównie z widzenia. Nikt by go nie posądzał jednak o takie zachowanie, jego matka to dobra kobieta, brat też dobrze sobie radzi w życiu i nie sądzę by byli obojętni na sytuacje Andrzeja o czym świadczy fakt, że leczył się psychiatrycznie jak tu wspomniano, próbowano wyciągnąć go z nałogu. Nic go jednak nie usprawiedliwia z tego co zrobił i obojętnie na ile zrobił to świadomie a na ile pod wpływem alkoholu zdał sobie sprawę z tego co zrobił dopiero jak wytrzeźwiał. Zmarnował sobie życie nie dość, że alkoholem, to teraz jeszcze pewnie 20-25 lat spędzi w więzieniu. Kobiety żal a przede wszystkim dzieciaków, bo takie doświadczenia też się negatywnie odbijają na psychice... Na pewno jest to spory szok, nie spodziewałem się, że kiedyś dowiem się iż ktoś z kim wspólnie kopałem piłkę, śmiałem się w szkole dokona takiego czynu. W szkole spotkałem różne osoby z patologicznych rodzin po których spodziewałbym się takich sytuacji a wyszli na ludzi z kolei taki skromny chłopak gdzie się zagubił...
Nn
Nn 21.12.2018, 21:50
Andrzej miał żonę i córkę. Z żoną też nie umiał żyć. Więc coś w tym jest
koleżanka
koleżanka 21.12.2018, 09:24
Do Pana Kolega. To nie jest tak, że ofiara przemocy nie chce odejść. Ofiara jest osobą współuzależniona, która potrzebuje odpowiedniego wsparcia, wzmocnienia po to by nabrać pewności siebie. Takiej samej pomocy potrzebuje sprawca. Tak jak Pan napisał, że był spokojnym chłopakiem, jakieś przykre doświadczenia z przeszłości sprawiły że sięgnął po używki. Po to właśnie stworzono instrument jakim jest Niebieska Karta. Fakt że ofiara nie chce współpracować nie jest podstawą do tego aby zamknąć procedurę. Nie 5 razy!!!!!! Odpowiednie instytucje powinny w ramach procedury NK w odpowiedni sposób zająć się zarówno Roksaną jak i Andrzejem. Tymczasem formularz NK najprawdopodobniej wylądował w szufladzie. Tej tragedii można było uniknąć!!!!
Kolega sprzed lat
Kolega sprzed lat 20.12.2018, 23:24
Dowiedzialem sie wczoraj ze moj kolega sprzed lat zamordowal drugiego czlowieka. Nie moglem w to uwierzyc. Nie chcialem w to uwierzyc. Kiedy jednak informacja ta okazala sie prawdziwa zrobilo mi sie zle bo nie takiego go pamietam.
Nie zamierzam go bronic i usprawiedliwiac bo nie widzialem go przez 12 lat. Nie wiem co sie z nim stalo. Wiem jednak ze jego ojciec lubil sobie wypic ale nigdy nic z tego nie bylo.
Szkoda tej kobiety, ktorej nigdy nie znalem i szkoda jej dzieci. Dwoch chlopcow ktorzy dorosli przygladajac sie awanturom i alkoholowym libacjom.
Cokolwiek stalo sie tamtej nocy, dzialo sie zapewne od dawna. Andrzej byl zawsze spokojny i opanowany jakiego go pamietam.... ale to bylo ponad 12 lat temu. Czy wyrosl na potwora, czy stoczyl sie nie wiedzac ze sie staczal? Podobno pil i cpal. Dlaczego nikt mu nie pomogl skonczyc z tymi nalogami? Nie robie z niego ofiary, ale twierdze ze ta tragedia ma korzenie zasadzone wiele lat temu kiedy Andrzej zaczal siegac po butelke i nikt z rodziny i przyjaciol nie zainterweniowal. Malbork to male misasto i z tego co widze na facebooku to wiekszosc znajomych z tamtych lat, wciaz tam mieszka. Nikt nic nie zauwazyl... Nikt nie widzial ze Andrzej ma problemy?
A ta kobieta, ktora zabil? Roksana. Nikt nie powinien tak skonczyc. Ale czy jest to mozliwe ze on tez sobie popijala? Dlatego z nim wytrzymala? Nie wierze ze milosc do czlowieka uzaleznionego od substancji byla wieksza niz jej milosc do jej synow. Normalna, niepijaca kobieta odeszlaby od takiego i chronila dzieci od takiego wzorca. Nie mowie ze to jej wina. On wciaz dzgnal ja nozem 3 razy i ja nie potrafie sobie wyobrazic jaka to zlosc musi byc w kims zeby wbic ten noz raz i ponownie i jeszcze raz.
Do takich zbrodni bedzie dochodzic tak dlugo jak ludzie z nalogami sa odpychanie przez bliskich a kobiety ktore sa ofiarami przemocy nie otrzymuja pomocy albo jej nie chca.
W moich wspomnieniach Andrzej wciaz jest niesmialym i spokojnym nastolatkiem wiec ciezko mi widziec w nim morderce i potwora jakiego widza w nim ludzie ktorzy znali go przez ostatnie lata. Mam nadzieje ze obie rodziny i przyjaciele obojga odnajda spokoj i mam nadzieje ze gdzies kiedys ktos zainterweniuje wczesniej... duzo wczesniej.
MM
MM 21.12.2018, 09:35 (odpowiedź do Kolega sprzed lat)
Nie ma to jak doradzać po fakcie, zwłaszcza po 12 latach. Czasem warto jednak zamilknąć, zamiast paplać byle co.
Inna
Inna 20.12.2018, 21:01
Moim zdaniem oboje są winni że tak się zakończył ich związek ona też świata nie była a teraz wszyscy z niej świętą zaraz zrobią że nie pijąca i spokojną. Ja znam inną wersję ona i on pijąc awantury i rękoczyny blna oczach dzieci i sama na to pozwoliła sobie że tak się kończyło.
Ktos
Ktos 21.12.2018, 21:44 (odpowiedź do Inna)
Roksana nie piła i nie pisz bzdur tam nie było libacji alkoholowych. Zamiast słuchać bzdur ludzi i je powtarzać zapytaj jej synów rodziny przyjaciół koleżanek z pracy . Ona nie piła. Dzieci zawsze zadbane . Była głupia że wracała do niego on się leczył w psychiatryku, AA obiecywał że nie będzie pił podejmował pracę Ale na krótko. Nie było tak że była katowana ona czy dzieci bez przesady .